DZIELNICOWI POMOGLI MĘŻCZYŹNIE, KTÓRY W ODLUDNYM MIEJSCU ZŁAMAŁ NOGĘ
Dwaj dzielnicowi uratowali zdrowie, a być może nawet i życie 58-letniemu mężczyźnie. Spostrzegawczość i szybkość działania st.asp. Krystiana Marca oraz st. asp. Roberta Kędziory pozwoliły uniknąć tragedii. Policjanci interweniowali w polu w miejscowości Grabków.
Do zdarzenia doszło 10 lutego 2017 roku. Kutnowscy dzielnicowi ok. godz. 14.00 podczas obchodu w miejscowości Grabków zwrócili uwagę na znajdującą się daleko w polu dziwnie wyglądającą bryłę kształtem przypominającą postać ludzką. Jak się okazało był to mężczyzna z bardzo poważnym złamaniem nogi. Ranny trząsł się z zimna i nie mógł się ruszyć. Funkcjonariusze natychmiast wezwali karetkę pogotowia. Mężczyzna tłumaczył, że chciał iść na skróty do domu. Idąc po zamarzniętym polu pokrytym śniegiem, niefortunnie potknął się i przewrócił. Nie był w stanie sam się przemieszczać. Miał przemarznięte ręce i nie był w stanie wykonać połączenia ze swojego telefonu aby wezwać pomoc. Jak stwierdził policjanci uratowali mu życie, w innym razie zamarzłby w polu. Gdyby nie czujność i szybka reakcja przejeżdżających tamtędy dzielnicowych mogłoby dojść do tragedii. Mężczyzna został zabrany na obserwację od szpitala.
Może to Ci się spodoba
Garaż blaszany, murowany czy drewniany – na co warto postawić?
Marzysz o dodatkowej przestrzeni do przechowywania narzędzi lub sprzętu ogrodowego na swojej działce? A może po prostu potrzebujesz miejsca na samochód? Zanim zdecydujesz się na konkretny rodzaj garażu, powinieneś poznać
ODZYSKALI AUTO WARTE 400 TYSIĘCY ZŁOTYCH
Skoordynowane działania policjantów z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi i Komendy Powiatowej Policji w Koluszkach pozwoliły na bardzo szybkie odzyskanie skradzionego w Starowej Górze pojazdu wartego 400 tysięcy
Tapas, koktajle inspirowane tańcem i kawa z kubańskich plantacji. Co zjeść w Manufakturze
Manufakturę zna każdy łodzianin, ale niewielu zagląda tu wieczorem z innym celem niż kino albo szybki obiad między sklepami. Tymczasem rynek dawnej fabryki Poznańskiego ma po zmroku zupełnie inny charakter:
